Informacje » Lokowanie w Polsce nadal niepewne
Przez walkę o stołki Polacy wciąż nie mają zagwarantowanych wypłat swoich lokat, gdyby zbankrutował ich bank. Prezydent ociąga się z podpisaniem ustawy o gwarancjach depozytów w odwecie za to, co rząd robi szefowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi - przyznał Adam Bielan z PiS w Radiu ZET.
Znowu awantura o wpływy w instytucjach państwowych. Sławomir Skrzypek, który został prezesem NBP za rządów PiS, skarży się, że Platforma chce mu odebrać wpływy w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.
Obecna władza ma - zdaniem szefa banku centralnego - ograniczać kompetencje NBP za pomocą ustawy o gwarancjach depozytów. To dlatego Lech Kaczyński zwleka z jej podpisaniem - przyznał w Radiu ZET Adam Bielan z PiS.
Chodzi o to, że jeśli prezydent podpisałby tę ustawę, Polacy wprawdzie czuliby się bezpieczniej jako klienci banków, ale Sławomir Skrzypek straciłby prawo do wyznaczania swego przedstawiciela w radzie BFG. Teraz NBP ma trzech przedstawicieli w radzie. Gdyby prezydent podpisał ustawę, bank centralny miałby w radzie tylko dwóch swoich ludzi.
Narodowy Bank Polski dotychczas wpłacał składkę do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W tej chwili już takiej składki nie płaci, więc ma mniej przedstawicieli w radzie BFG - broni decyzji rządu przewodniczący klubu Platformy Zbigniew Chlebowski.
www.dziennik.pl

pozycjonowanie